book
about
links
<---
Ni stąd ni z owąd, przyszedł czas na refleksje. Niby nic takiego, ale jednak.
Zastanawiający jest fakt, że dziś młodzież gimnazjalna charakteryzuję się tak jakby byli na wybiegu. Każde utożsamia się z subkulturą, mało kto tworzy własny styl. Niewiele znajdzie się już ludzi na prawdę oryginalnych, to przykre z jednej strony, a z drugiej godne podziwu dla tych osób.
W gimnazjum nauczyciel zwróci uwagę na temat ubioru, zachowania i innej postawy ucznia, a ten się oburza, nie analizując słów, które przecież padły nie od byle kogo.
Już tak skoro o stylach wspominałam, dziwnym jest dla mnie czemu osoby utożsamiają się z emo, goth, metal czy też jak to się już powszechnie przyjęło "słit" [różowa pinda].
Co do różowości, zaskoczył mnie fakt, że tak mnie nazwano po zakładam, że zdjęciu na naszej klasie. No ale cóż, ludzie są ograniczeni umysłowo, z czym każdy się za pewne ze mną zgodzi. Co lepsza zbesztać mnie chciała gówniara, dla mnie, niewiele młodsza ode mnie, zakładam, że inteligencją nie grzesząca. Fajnie, że słucha rocka, ale co upoważnia ją do mówienia o sobie "Jestem gothem"? Myśli, że skoro ma gorset, krótką spódniczkę i ubiera się na ciemno to jest "gothem"?
Wytłumaczcie mi to, bo nie pojmuję tego myślenia ludzi.
Albo na przykład takie "dzieci emo" krzywka ścięta na ukos i cieniowane wytapirowane włosy świadczą o tym by mówić o sobie "jestem emo"?
Coś w tym świecie jest nie halo i to nawet bardzo.
Ha.! A wracając do muzyki rocka i że sama niby jestem słit, dowiedziałam się ze źródła nowo wynalezionego, że słucham pedoFeel'a, Dody i jakiegoś jeszcze gówna polskiego dla mnie. [bez obrazy dla ludzi słuchających polskiej muzyki, wyrażam tylko swoje zdanie.]
Myślałam, że skoro słucham szeroko pojmowanego j-rock'a i nie przeczę k'pop'u, ale z wielkim naciskiem na j-rock, który kocham i uwielbiam nie oskarży mnie nikt o słuchanie polskiej muzyki, która jest taka poniżej średniej przy jrocku...
No ale od dzieci "gothów" można dowiedzieć się wszystkiego, a jeszcze lepsze niusy dostarczają dzieci emo.
Tak więc życzę tym ludziom powodzenia w życiu, bo bardzo im się przyda.
Bo dostawanie takich wiadomości:
"Nie tylko jeden ulubiony .. nie jestem chamska, ale patrzyłaś kiedyś panno różowa laluniu w lustro ?! oj chyba nie, bo każde pęka jak chcesz się zobaczyć ...
gardę takimi ludźmi jak ty i jest mi ich żal, że wogóle na śwait coś takiego mogło przyjść .. już wiem dlaczego mówili, że w 2012 bd koniec świata ... chociaż powinien być w tym momencie jak przyszłaś na świat ... idż sb na koncert Dody, czy pedoFeel'a ... "
Jest dość uwłaczające mi jako, że również jestem polką z narodowości, czego niezmiernie żałuję, i że dzielę kraj z takimi osobami.
A to słowa panny, chociaż nawet na panny nie zasługuje, 14 latki!
aż nawet nie będę chamska i podzielę się imejdżem gotyckim tegoż dziecka.
Prosze. I powiedzcie mi czy to jest goth, czy dziecko ze spaczoną psychiką które pomyliło światy?
Po tych dwóch dniach szkoły mam oficjalnie dość.
Jestem zmęczona i załamana Panią od matmy.
Jak dobrze, że niedługo kobieta rodzi i idzie na macierzyński.
Nie lubie jej za to, że te kryteria i inne kazała na zeszytów nam pisać... T.T
Pani od chemii uczy mnie angielskiego, dziś niefortunnie zaplątałam się w słowach... ^^"
Rozpoczęcie roku, przebiegło bardzo fajnie.
Jestem zadowolona z klasy i wychowawcy, który potem nas oprowadził po szkole.
Wychowawczyni uczy mnie przedsiębiorczości i podobały mi się jej słowa:
"No wynieśli was na olimp[moja sala na najwyższym piętrze], tylko obyście z niego nie spadli".
Bardzo fajnie to powiedziała i dało do myślenia.
No ale zapowiada się bardzo fajnie. xd
Matka która odtrąca swoje własne dziecko dla jednego z obcych dzieci, z którym nawet nie jest spokrewniona chyba, że liczyć łóżko które łączy ją z Jego wujkiem? Śmieszne, aczkolwiek prawdziwe.
Mamusia kochana oddaje połowę dobytku w postaci rzeczy codziennego użytku, zapominając o potrzebnych rzeczach swoim dzieciom do szkoły.
Prawdziwe.
Gościnna? Nie, iście pan S. [czyt. Szymon] owinął ją sobie wokół palca. Nakupowała mu w chuj rzeczy, zapominając, że jej córeczka starsza wybiera się do nie byle jakiego Liceum, ale by tam być nie ma się z czego uczyć, cudowne prawda?
Rozumiem małe upominki, ale żebym ja się prosiła o rzecz, na co matka po owocnych zakupach dla Niego odpowiada mi: "Nie mam kasy, po niedzieli ci kupie" to szlag człowieka trafia, a ja potrzebuję na za dwa dni.
Przesadziła, czyż nie?
Ale na domiar złego pan S. nawet nie raczy odmawiać. Kieruje się zasadą: dają, to biorę. Przymila się jak ostatnia ciota, próbuje być słodki, ale za chiny mu nie wychodzi, ale dalej nic sobie z tego nie robi. Żeruje jak się da.
A na wygarnięcie tego wszystkiego przez moją siostrę, odpowiada, że on miał tak jak my byliśmy u niego. Dobrze Szymonku, ale powiedz czy twoja mama kupowała nam rzeczy do szkoły tak jak tobie moja, kosztem mojej nauki z pierwszych tygodni szkoły? Nie wydaje mi się.
Dlatego oświadczam wszem i wobec, że nie jesteś i nigdy już nie będziesz mile widzianym gościem w moim domu. Osobiście cię, za każdym razem wywalę za drzwi.
Rodzicielka. Na dzień dzisiejszy, tylko to pozostaje, bo na "mama" nie zasługuje po dzisiejszych słowach.
Może i przesadzam, ale powinna zająć się własnymi dziećmi najpierw.
Oficjalnie chcąc mnie skompromitować Kasia nagrała filmik jak się wygłupiam. Relacja na żywo dla Juki. Nie miałabym nic przeciwko, tylko czemu to wyszło aż tak żenująco? Jest się z czego pośmiać, owszem, ale no proszę... Bez przesady. Tak Juki jak odzyskasz neta to wyślę ci to, na sieć tego nie wrzucę, bo aż strach.
W każdym razie sporo się pozmieniało jakby nie patrzeć.
Już za 4 dni do szkoły, a ja nie wiem czy mam się bać czy cieszyć. Z jednej strony się obawiam, bo to nowa szkoła i nowi znajomi, a w dodatku ciężki profil, z drugiej cieszę się, że to już Liceum i na dobre pozbyłam się klasy gimnazjalnej, z którą prawdę mówiąc nie mam dobrych wspomnień.
Kolejna rzecz... Nareszcie pozbędę się gościa na wakacje. Rzekomy "kuzyn", siostrzeniec "wujka", nareszcie spadnie mi z głowy. Mam go dość. Nie żeby mi znacząco przeszkadzał, ale dla osób lubiących posiedzieć czasem w samotności, bez przejmowania się tym, że trzeba go gdzieś zabrać, zaprowadzić tu i tam, to jest już męczące. Sam fakt, że u jego rodziny spędziłam 2 tygodnie wykończył dostatecznie. On miesiąc, cały u mnie. Grunt, że wyjeżdża 31.
Wciąż nie wierzę, że jest w moim wieku. Nie wykazuje ani krzty rozumu, czasem mówi i chodzi jak takie dziecko. Pocieszam się, że już niedługo.
Coś za długą notkę napisałam, ale cóż teraz pewnie będą tylko takie. W kilku słowach nie zawsze da się wszystko uchwycić, a w wywodzie można się wyżalić. Tylko jak ja bym miała się jeszcze żalić, to oceniłabym serwisy forumowe(darmowe), które dostatecznie demotywują do udzielania się na forum, aż myślę nad płatnym.
"
Przywiózł mi aniołka.
Niby nic ale ciekawe jest to co powiedział.
Że wyglądam jak on.
Nigdy nic takiego mi nie powiedział. Jako ojciec."
Jako miłość, wielu nie powiedziałam.
Jednak i tak podzielam jego zdanie.
Jesteś aniołek...
...tylko trudno mi się dzielić aniołkiem.
20.08.2010
Kasia wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
Przepraszam, że nie napisałam wczoraj, ale wymęczyłaś mnie wczorajszą zabawą naprawdę.
21.08.2010
A i dziś... wzięło mnie na smuty... czemu są tak daleko?
Czemu tak wzruszają?
Kocham was...
Bywało lepiej... O wiele...
Chciałabym by dzisiejszy dzień nie był tylko jednym z wielu koszmarów...
Czekam... Załamuję się i znów czekam...
Owocne nieprawdaż?
Nie tak miało być...
Znów sama, bez jakiejkolwiek wiedzy 'Co sie stało?'.
Jeden z wielu, gorszych dni.
A z rzeczy mega wkurzających:
W między czasie, karta z orange POP'a mi sie tnęła
i w życiu przez trzy godziny nie chciały mi dojść esemesy...
Taa... żyć nie umierać. -.-
Jak łatwo kogoś wkręcić. Cóż... Tak właśnie jest jak jest się jest ograniczonym umysłowo, ale nie powiem zabawę mam doskonałą razem z przyjaciółką. W zasadzie to ona mnie to wkopała posługując się moją osobą, ale zostawiam wszystko na jej głowie, ja mam niezły ubaw. Jej znajomi są dość rozrywkowi więc potraktują to jak świetny żart. Śmiem być tego pewna. To ona będzie się gęsto tłumaczyć, ja mogę wspomóc.
Koszmar prysł.
edit. [11 sierpnia 2010 : 11:01]
dla Koronki napiszę do notki. xd
Wymyśliła, że jestem pół polką pół japonką, mój ojciec mieszka w Japonii, do polski przeprowadzam się by iść do liceum, a mój ojciec jest organizatorem koncertów i jest bogaty, a moim chłopakiem jest Ruki. cóż oni uwierzyli w każde słowo. xd miałyśmy niezły ubaw. *śmiech*
'Cudowny sen o miłości...'
czyż to nie twoje słowa?
prysnął...
Pen Drive mi kaputnął. Wgl. ma pojemność 0 KB i koniec. A wcześniej tylko sie skonfigurować nie dał na 4 komputerach. Z mamą pojedziemy jutro do miejsca kupna i sie zobaczy co da się z tym zrobić. A tak się stało jak mi się komputer zawiesił i koniec nic się już nie da zrobić, a przynajmniej ja nie umiem, a na forach pomocniczych nie ma dla tego rozwiązania...
przepraszam...
ale to za trudne...
czemu życie boli?
Chce do domu... Rozpaczliwie tęsknie za domem... Naszym domem... Poczułam to już w dzień wyjazdu... Tydzień mi starcza... Nie chce dłużej, nie chce skoro wiem, że i ten rok nie wypali ze spotkaniem...
Chciałabym bardzo by mnie samą puścili, ale nie ma jak... Nie ma...
Nadzieje popryskały, a było ich sporo... Za każdym razem była otwarta droga, aby jednak...
Wytrzyma... poczekam jeszcze... będę cierpliwa...
Kocham cię.
^^ xd
dali dzieciakowi kompa i dzieciak ma zabawę xd *o*
karmel ma neta do kitu, ale ma i pisuje z Juki co znaczy że karmelowi odwala xd *o*
Jukiś Karmel cie kocha xd *o*
Napisałabym, że da się przeżyć, ale niestety nie da się.
Nuda niesamowita. Co gorsza dziś rano skapłam się, że brakuje mi jednego tomu do całej serii...
Chce do miasta po książkę, mama chyba mi odstąpi 25zł.
Jestem tu w zasadzie kilka dni, ale... Mogło być gorzej. Jest w miarę.
Ale to i tak nie to samo. Tęsknie za "naszym" domem. Ty pewnie też Kochanie, prawda?
A tak z innej beczki. xd
Moje strony nadal żyją, ale czuję, że jak wrócę załamę się ilością maili... Juki pomożesz odpisywać prawda? xd
Z dniem dzisiejszym oficjalnie rozpoczynają się moje katusze w te wakacje. Nie chce jechać, ale 'nie jedziesz'. Oczywiście mama wszystko wie. Jadę w najmniej pożądane miejsce w te wakacje. Nie chce, mogłabym się zapierać rękami i nogami. Ale niestety dziś wieczór wyjeżdżam, na ponad 3 tygodnie...
Juki mniej mnie w opiece.
Jukiś wszystkiego najlepszego. ^^
Przepraszam Cię, że dopiero dziś tu piszę, ale wczoraj już nie miałam siły siadać do komputera ^^"
Dziś już nawet kurier dotarł i mam swojego fonika.
Ma już nawet imię xd
Nie ważne ile razy to powiem,
czy powiem to w sercu, czy na głos, czy zachowam dla siebie...
kocham cię...
Tylko niech złe pójdzie w nie pamięć...
... a wszystko będzie dobrze.
Wierzę w was. Naprawdę, mam nadzieje, że się ułoży i cieszę się ze spotkania wczorajszego. Mimo, że nie było mnie cały dzień prawie, to warto było wyjść na ten czas.
Będzie dobrze zobaczycie.
Przy okazji zakupiłam 11 tom DNAngel...
Na zakończenie wczorajszego dnia, lekarstwo w postaci seme było niezawodne.
A dziś... spale sie na słońcu, znów ^^"
Mam mój wymarzony, ukochany, cudowny i przepiękny mat-inf w wymarzonej szkole. xd
Dostałam się z największą ilością punktów z osób odwolujących się do tej klasy xd
Mam ciesza jak nigdy. xd
Layout wykonałam ja. Na potrzeby własnego bloga.
Kredyty: GD, Dim scene. Dziękuję.